środa, 28 września 2016

1. Spokojnie księżniczko........

Spadłam z łóżka przeklinając głośno mojego ukochanego przyjaciela zwanego budzikiem.
-Szlak, dzisiaj do szkoły!-krzyknęłam wściekła i wstając z podłogi
Poszłam do łazienki wziąć prysznic i przygotować się na ten jakże wspaniały dzień. Ubrałam się i zrobiłam sobie lekki makijaż,
tak przygotowana zeszłam na dół i czekałam na mamę która miała mnie zawieść do szkoły.
* 30 minut później*
Idę właśnie do gabinetu pani Williams, aby wziąć plan lekcji i kod do szafki. Zapukałam delikatnie w drzwi gabinetu i powiedziałam:
-Dzień dobry proszę pani, ja jestem Laura nowa uczennica.
-Ach tak, witaj Lauro o to twój plan zajęć i kod do szafki weź go i nie zgub.
-Dobrze proszę pani- mówiąc to chciałam wyjść ale zatrzymał mnie jej głos.
-Poczekaj, ktoś cię musi zaprowadzić pod klasę matematyki bo sama nie trafisz. Poznaj Charliego.- gdy to powiedziała z ciemniejszej części pokoju wyszedł wysoki osiemnastoletni blondyn.
-Nie, proszę nie, tylko nie ten idiota!-krzyknęłam.
-Spokojnie księżniczko, poznajmy się najpierw.-odpowiedział.
-Znam cię wystarczająco Lenehan by wyrobić sobie o tobie zdanie pieprzony Bad Boy'u.
-Heh ostra jesteś, lubię takie.
-Och wyjdźcie już, nie mam zamiaru się z wami kłócić.- powiedziała dyra.
Jak powiedziała tak zrobiliśmy więc już po chwili byłam przed klasą nr.26d.
Weszłam do środka i ujrzałam dwadzieścia pięć głów które były zwrócone w moją stronę. Uśmiechnęłam się i przywitałam z nauczycielką która na wstępie kazała mi coś o sobie opowiedzieć. Po prostu standard w każdej nowej szkole tak jest ale mus to mus:
-Nazywam się Laura Lavrence mam szesnaście lat, od trzech dni mieszkam w Port Talbot, uwielbiam śpiewać i tańczyć.
Po tej wypowiedzi nauczycielka kazała mi usiąść w ostatniej ławce z jakimś chłopakiem. Był to oczywiście nie kto innym jak mój ukochany szanowny pan Devries, pff czujecie ten sarkazm??? Usiadłam obok niego z zamiarem ignorowania jego pięknych oczu zwróconych w moją stronę. Zaraz co? przecież ja tak na serio nie myślę, jakiś diabeł we mnie chyba wstąpił , że taka myśl mi przez głowę przeszła. Moje jakże interesujące przemyślenia przerwał ten idiota:
-Jesteś bambino?
-Pfff, nigdy nie byłam i nigdy nie będę kredką debilu.- powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ej mała nie bądź taka-mówiąc to położył swoją rękę na moim kolanie
-Mała to jest twoja pała- krzyknęłam na co dwóch chłopaków siedzących przed nami zaczęło się śmiać, na moje szczęście w tej samej chwili zadzwonił dzwonek na przerwę więc wybiegłam z klasy mając pewność, że Leondre już mnie nie dogoni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz