piątek, 30 września 2016

2. No hej słońce

Poszłam do mojej szafki wyciągnąć książki na następną lekcję, niestety niedane mi było długo odpocząć od tego debila. Ledwo zamknęłam szafkę, a przede mną pojawił się on.
-No hej słońce, uciekasz przede mną? - spytał.
-Nie jasne ,że nie. - szepnęłam mu do ucha.
-Mam nadzieję ko....-nie skończył bo mu przerwałam.
-Jezu Devries, oczywiście, że przed tobą uciekam, nienawidzę cię niech to w końcu do ciebie dotrze - krzyknęłam
Odwróciłam się od niego z zamiarem pójścia do klasy, ale ten dupek złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Przez chwilę staliśmy tak patrząc sobie w oczy, ale w końcu się ocknęłam , strzeliłam mu z liścia i ruszyłam w stronę klasy. A ten debil zapewne cały czas gapił się na mój tyłek, och czy ja mówiłam już, że go nienawidzę?
Podczas każdej lekcji ten idiota wlepiał we mnie swój wzrok przez co nie mogłam się skupić na tym co mówią nauczyciele. Do tego  Leondre wymyślił dla mnie kilka nowych ksywek i ciągle mnie nimi zasypywał, och te głupie teksty typu: żabciu, kotku, rybko i kiciu są po prostu wkurzające. Normalnie rzygać mi się chce jak tego słucham.
W domu byłam o 15:00, ledwo otworzyłam drzwi, a dopadła mnie mama i powiedziała:
-Córciu dzisiaj o 16:30 przyjdzie do nas są sąsiadka z córką i synem w twoim wieku, ich mama to moja dawna przyjaciółka więc po kolacji idziemy na imprezę a oni zostaną u nas na noc.
-Dobrze mamo- nie powiedziałam nic więcej tylko od razu poszłam do swojego pokoju się przygotować.
Przebrałam się i uczesałam włosy w wysokiego kucyka.
Nim się obejrzałam usłyszałam dzwonek do drzwi więc zeszłam na dół otworzyć, gdy to zrobiłam ujrzałam za nimi koleżankę mamy, jej córkę i kogoś kogo nie chciałam widzieć.

środa, 28 września 2016

1. Spokojnie księżniczko........

Spadłam z łóżka przeklinając głośno mojego ukochanego przyjaciela zwanego budzikiem.
-Szlak, dzisiaj do szkoły!-krzyknęłam wściekła i wstając z podłogi
Poszłam do łazienki wziąć prysznic i przygotować się na ten jakże wspaniały dzień. Ubrałam się i zrobiłam sobie lekki makijaż,
tak przygotowana zeszłam na dół i czekałam na mamę która miała mnie zawieść do szkoły.
* 30 minut później*
Idę właśnie do gabinetu pani Williams, aby wziąć plan lekcji i kod do szafki. Zapukałam delikatnie w drzwi gabinetu i powiedziałam:
-Dzień dobry proszę pani, ja jestem Laura nowa uczennica.
-Ach tak, witaj Lauro o to twój plan zajęć i kod do szafki weź go i nie zgub.
-Dobrze proszę pani- mówiąc to chciałam wyjść ale zatrzymał mnie jej głos.
-Poczekaj, ktoś cię musi zaprowadzić pod klasę matematyki bo sama nie trafisz. Poznaj Charliego.- gdy to powiedziała z ciemniejszej części pokoju wyszedł wysoki osiemnastoletni blondyn.
-Nie, proszę nie, tylko nie ten idiota!-krzyknęłam.
-Spokojnie księżniczko, poznajmy się najpierw.-odpowiedział.
-Znam cię wystarczająco Lenehan by wyrobić sobie o tobie zdanie pieprzony Bad Boy'u.
-Heh ostra jesteś, lubię takie.
-Och wyjdźcie już, nie mam zamiaru się z wami kłócić.- powiedziała dyra.
Jak powiedziała tak zrobiliśmy więc już po chwili byłam przed klasą nr.26d.
Weszłam do środka i ujrzałam dwadzieścia pięć głów które były zwrócone w moją stronę. Uśmiechnęłam się i przywitałam z nauczycielką która na wstępie kazała mi coś o sobie opowiedzieć. Po prostu standard w każdej nowej szkole tak jest ale mus to mus:
-Nazywam się Laura Lavrence mam szesnaście lat, od trzech dni mieszkam w Port Talbot, uwielbiam śpiewać i tańczyć.
Po tej wypowiedzi nauczycielka kazała mi usiąść w ostatniej ławce z jakimś chłopakiem. Był to oczywiście nie kto innym jak mój ukochany szanowny pan Devries, pff czujecie ten sarkazm??? Usiadłam obok niego z zamiarem ignorowania jego pięknych oczu zwróconych w moją stronę. Zaraz co? przecież ja tak na serio nie myślę, jakiś diabeł we mnie chyba wstąpił , że taka myśl mi przez głowę przeszła. Moje jakże interesujące przemyślenia przerwał ten idiota:
-Jesteś bambino?
-Pfff, nigdy nie byłam i nigdy nie będę kredką debilu.- powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ej mała nie bądź taka-mówiąc to położył swoją rękę na moim kolanie
-Mała to jest twoja pała- krzyknęłam na co dwóch chłopaków siedzących przed nami zaczęło się śmiać, na moje szczęście w tej samej chwili zadzwonił dzwonek na przerwę więc wybiegłam z klasy mając pewność, że Leondre już mnie nie dogoni.

niedziela, 25 września 2016

Prolog

Hej nazywam się Laura Lavrence. Mam szesnaście lat i od dwóch dni mieszkam w Port Talbot. Jestem brunetką, dość niską jak na swój wiek, mam zaledwie sto sześćdziesiąt pięć cm wzrostu. Wyróżniają mnie niebieski oczy i bardzo chude ciało. Nienawidzę chłopaków którzy myślą, że mogą mieć każą dziewczynę i żadna im się nie oprze, mam nadzieję, że w nowej szkole nie spotkam takich debili. Wspomniałam już, że nienawidzę duetu Bars and Melody? Nie? To mówię to teraz. Nie cierpię ich! Devries i Lenehan to dwaj Bad Boy'e, których po prostu niezbyt trawię, myślą, że są super bo mają te swoje ,,Bambino''. Pff kredki, nigdy nie byłam i nigdy nie będę jakąś zasraną kredką. Ach nie mówiłam wam też, że kocham śpiewać i pisać piosenki, mam tajny zeszyt w którym zapisuje wszystko co mi przyjdzie do głowy, a dokładniej piszę to co czuje. Tylko ciii... nie mówicie nikomu to tajemnica. Chciałabym zostać profesjonalną piosenkarką, ale cóż to tylko marzenia, muszę przestać bujać w obłokach i w końcu zająć się codziennością.....




których po prostu niezbyt trawię, myślą, że są super bo mają te swoje ,,Bambino''